Page 110-111 - kosciol przemysl blonie

Basic HTML Version

*
109
108 *
pod zakrystią z przewodem kominowym w ścianie. Otwór do czyszczenia sadzy
znajdował się w zakrystii i był zabezpieczony blaszaną pokrywą i cegłami łączo-
nymi gliną. Nic nie wskazywało na to, iż po pewnym czasie glina się wykruszy,
a iskry dostaną się do zakrystii i trafią na dobrze podsuszone drewno kredensu
z paramentami liturgicznymi. Na szczęście zamknięte drzwi do prezbiterium jak
i na ambonę ograniczyły strefę ognia tylko do zakrystii. Po wyczerpaniu zapasu
tlenu „niszczycielska moc pożaru” została ograniczona. Jedynie dym szczelinami
przedostał się do nawy i wypełnił cały kościół, zostawiając strefę bezpieczną na
wysokości jednego metra. Powiadomiona Straż Pożarna zjawiła się natychmiast.
Kościelny Michał Łabzak otworzył kościół, jednak dym utrudniał widoczność
i dostęp bez masek do wnętrza. Wybito szyby w oknach, ks. Tadeusz po nieuda-
nych próbach wejścia do ołtarza zlecił strażakowi wyjęcie Najświętszego Sakra-
mentu, który przeniesiono na plebanię przy ul. Mickiewicza. Po zlokalizowaniu
źródła ognia strażacy zaczęli gasić pożar wodą. Bardzo nagrzane wnętrze zakry-
stii z rozpyloną wodą stworzyły parę wodną, która przylegając do ścian dopiero
malowanego kościoła naniosła równocześnie pyłki sadzy – polichromia straci-
ła swój blask. Spaliły się ornaty i kapy, bielizna liturgiczna. Ocalały przedmioty
metalowe i relikwie Drzewa Krzyża Świętego okryte fioletową ozdobną zasłoną,
której ogień nie dotknął, mimo iż była w jego centrum. Mówiono, że kościół oca-
liły właśnie te relikwie, a drzwi od ambony znajdujące się w ołtarzu św. Karola
apostoł Tadeusz Juda. Po pożarze zakrystii został krzyż wiszący na jej ścianie ze
zwęglonym Ciałem Jezusa, czczony przez wiernych w Wielki Piątek. Ks. Franci-
szek Twardzicki bardzo boleśnie przeżył to doświadczenie, rozchorował się, a po
pół roku zrezygnował z funkcji proboszcza
8
.
8
Tamże, s. 280.
3.3. PARAFIA W LATACH 1969–1998
Nowym proboszczem parafii został ks. prałat Tadeusz Koński i funkcję tę
pełnił do 1995 roku.
Przed nowym administratorem otworzyły się trzy wyzwania: odtworzenie
szat liturgicznych i ministranckich, wyposażenie zakrystii w nowe meble i przynaj-
mniej częściowe odnowienie polichromii
9
. Nie wszystko zostało stracone, ocalały
ornaty, które przechowywano poza zakrystią, ministranci swoje stroje uzupełniali
własnym kosztem, sprzęty zastąpiono dostępnymi na rynku meblami. Zakupiono
dwie szafy, kredens, stolik z krzesłami do „kącika biurowego” .
Amerykańscy znajomi ks. F. Twardzickiego na wiadomość o pożarze przy-
szli z pomocą kościołowi. Zakupiono serię ornatów gotyckich w kroju, z dobrego
materiału według odnowionej liturgii we wszystkich kolorach używanych w ko-
ściele. Najbliższa sąsiadka parafii i kościoła (prosiła o anonimowość) zamówiła
ornat biały z materiałów wówczas dostępnych u Sióstr Karmelitanek
10
.
Trudniejszą sprawą była restauracja polichromii; potrzebna była fachowa
pomoc i wybór stosownej techniki w zależności od zachowania się podłoża oraz
zgody instytucji konserwatora i kościoła. Niebagatelną rzeczą były finanse. Otrzy-
mana kwota odszkodowania nie pokrywała strat. Pierwszą fazą przywrócenia bla-
sku ścianom, była stara metoda oczyszczania przy pomocy chleba. Oczyszczono
cały kościół – w wydłużonym czasie (do 1971 roku). Następnie zrekonstruowano
malarsko prezbiterium i boczne kaplice (do lipca 1972 roku).
Wydarzenia z września 1974 roku nie dotyczą kościoła jako takiego, odnoszą
się jednak do działki, na której kościół został zbudowany. Poszerzenie ul. Lwow-
skiej spowodowało zmniejszenie posesji kościelnej o kilkanaście metrów wzdłuż
chodnika przylegającego do tejże ulicy w kontakcie z ul. Zana. Władze miasta
zobowiązały się do odtworzenia w formie zabytkowej ogrodzenia z tej strony ko-
ścioła. Za zgodą Kurii Biskupiej korekty dokonano.
W nocy z 29 na 30 grudnia 1974 roku, na skutek silnego wiatru runął na zie-
mię krzyż z wieży kościelnej. Przy okazji stawiania nowego krzyża, parafia otrzy-
mała zezwolenie na przykrycie szczytu wieży blachą miedzianą
11
. Blacha miedzia-
 9
Tamże, s. 281.
10
Tamże.
11
Tamże, s. 282.